Animal
Recenzja | Books When I Read
Autorka: Lisa Taddeo
„Animal” to nie jest książka, którą się „lubi”.
To książka, którą się odczuwa fizycznie — jak napięcie w ciele, jak złość, jak wstyd, jak impuls, którego nie da się cofnąć.
Kim jest główna bohaterka?
Joan jest kobietą po doświadczeniach, które rozszczelniły jej emocjonalne granice. Przenosi się do Kalifornii, próbując uciec nie tylko od ludzi, ale przede wszystkim od samej siebie. Nie szuka miłości, bezpieczeństwa ani sensu. Szuka intensywności — czegoś, co pozwoli jej czuć, nawet jeśli to czucie ma być destrukcyjne.
Jej relacje z mężczyznami są krótkie, gwałtowne, często upokarzające. Seks nie jest tu przyjemnością ani romansem — jest narzędziem, czasem bronią, czasem karą. Joan świadomie wchodzi w układy, które ją niszczą, jakby testowała granice własnego bólu. Nie dlatego, że nie wie, co robi — ale dlatego, że wie aż za dobrze.
Seks, gniew i trauma
Taddeo pokazuje seks jako język, którym bohaterka komunikuje swój gniew, żal i głęboko ukrytą potrzebę kontroli. To proza bardzo cielesna, lepka, momentami duszna. Czytelnik nie dostaje bezpiecznego dystansu ani moralnego komentarza. Autorka nie tłumaczy Joan, nie usprawiedliwia jej, nie prowadzi za rękę.
I właśnie w tym tkwi siła tej książki.
Styl i narracja
Styl jest bezpośredni, oszczędny, ale intensywny. Każda scena ma ciężar emocjonalny. Nie ma tu klasycznej fabuły z punktami zwrotnymi — jest proces staczania się, obserwowany z bliska, bez filtrów. To narracja, która nie daje komfortu i nie oferuje łatwych wniosków.
Momentami „Animal” męczy. Momentami irytuje. Momentami budzi opór. Ale to nie jest wada — to świadomy zabieg, bo historia Joan nie ma być przyjemna. Ma być prawdziwa w swojej brzydocie.
O czym naprawdę jest „Animal”?
Nie o seksie.
Nie o prowokacji.
Nie o skandalu.
To książka o kobiecie, która utraciła poczucie własnej wartości, ale zachowała samoświadomość. O pragnieniu, które nie prowadzi do bliskości. O wolności, która okazuje się kolejną formą samotności. O instynkcie przetrwania, który czasem przybiera bardzo destrukcyjne formy.
Podsumowanie
„Animal” to literatura bez kompromisów. Nie każdemu się spodoba — i nie musi. To książka dla czytelników gotowych na dyskomfort i psychologiczną intensywność, bez moralizowania i bez łatwych odpowiedzi.
Ocena: 8/10
(za odwagę, prawdę emocjonalną i bezlitosną konsekwencję)

Komentarze
Prześlij komentarz