🚨 „Półprodukt zamiast literatury” – recenzja twórczości Wojciech Chmielarz
Wojciech Chmielarz ma rzeszę fanów i wysoką sprzedaż, ale popularność nie jest równoznaczna z jakością literacką. Jego książki sprawiają wrażenie produktów seryjnych, pisanych według jednego algorytmu: szybki trup, pozorna psychologia, kilka społecznych haseł i obowiązkowy twist na końcu. To kryminały, które udają głębię, ale w rzeczywistości oferują jedynie sprawnie opakowaną przeciętność.
🧠 Co działa – i dlaczego to za mało
Plusy (czysto techniczne):
tempo akcji,
poprawna konstrukcja fabularna,
„czytalność” bez wysiłku.
Minusy (kluczowe):
język bez stylu – surowy, gazetowy, pozbawiony literackiej tożsamości,
bohaterowie z kartonu – wymienni, przewidywalni, pozbawieni psychologicznej głębi,
powtarzalność – kolejne książki sprawiają wrażenie wariacji na ten sam temat,
emocjonalna pustka – po zamknięciu książki nie zostaje nic poza poczuciem straconego czasu.
To nie jest literatura, która prowokuje, zostaje w głowie czy zmusza do refleksji. To fast food kryminału – sycący na chwilę, zapominany natychmiast.
📉 Ocena końcowa
⭐ 2/10
Punkt za warsztat rzemieślniczy.
Punkt za tempo.
Reszta – niewykorzystany potencjał, schemat i literacka jałowość.
Nie mam szacunku do pisarzy którzy przekonują że warto czytać ich książki, mam szacunek do tych którzy nie zwariowali poprzez swoją popularność i potrafią choćby przez newslettery nawiążać kontakt z Czytelnikami
Books When I Read

Komentarze
Prześlij komentarz