Schronisko — Sławek Gortych — krótka, bezpardonowa ocena
Sławek Gortych kontynuuje swoją karkonoską serię z górskim klimatem i historią w tle. „Schronisko” (czyli seria „Schronisko, które…”) to miks kryminału, historii i górskiej legendy — ale czy to działa? Oto co myślę szczerze i bez upiększeń 👇
📖 Fabuła i styl
Autor bardzo jasno określa, co chce opowiedzieć: przeszłość, tajemnice i góry. I to widać na każdej stronie. Narracja… jest solidna, ale nijak nie porywa jak najlepsze kryminały. Opisy karkonoskich szlaków i historii regionu są barwne i mogą się podobać — szczególnie jeśli kochasz góry — ale tempo bywa nierówne.
Dialogi czasem brzmią sztucznie, a emocje bohaterów — przewidywalnie. Sceny mają klimat, ale brakuje im pazura. Momentami ta powieść bardziej przypomina górski reportaż niż thriller, który trzyma w napięciu od początku do końca.
🧠 Pozytywy
✅ Dużo lokalnego kolorytu — góry, schroniska, historia — Gortych świetnie oddaje klimat Karkonoszy.
✅ Łączy historię z fikcją — sporo faktów, odniesień, co może przyciągnąć miłośników historii.
✅ Dobrze przemyślana konstrukcja fabuły — tajemnica rozwija się stopniowo.
⚠️ Minusy
❌ Brak ostrego tempa — część wątków rozwija się zbyt powoli.
❌ Postacie nie zawsze przekonują — czasem powierzchowne, bez większej głębi.
❌ Dla fanów stylu klasycznych kryminałów może być zbyt „miękko”, a niektóre sceny bardziej „turystyczne” niż mroczne.
📊 Podsumowanie
„Schronisko” Sławka Gortycha to książka z ambicjami: piękny górski koloryt, historia i kryminalna intryga w tle. Lektura potrafi wciągnąć, ale momentami zbyt długo się rozkręca i nie dostarcza tego ostrego kopa, którego oczekujesz po dobrym kryminale. Jeśli lubisz górskie tajemnice i klimaty historyczne, to warto sięgnąć; jeśli chcesz mrocznego, porywającego thrillera bez luk w rytmie fabularnym, to możesz poczuć lekki zawód.
💡 Ocena: 4.0 / 10 — miejscami klimatyczna, ale bez wyraźnego błysku.

Komentarze
Prześlij komentarz