Chyłka jako autousprawiedliwienie toksyczności? To nie tylko możliwe, to wręcz oczywiste.
Joanna Chyłka to wizerunek "silnej kobiety", który po zdrapaniu pierwszej warstwy lakieru okazuje się toksyczną, pijącą na umór manipulantką, traktującą ludzi jak przedmioty. Jeśli postać ta jest odzwierciedleniem słabości autora, to Remigiusz Mróz funduje sobie i czytelnikom długą terapię w formie autousprawiedliwienia.
- Manipulacja i chamstwo jako "cecha charakteru": Mróz stworzył postać, która nie zna granic, a jej asertywność mylona jest z chamstwem. Dzięki temu autor może w bezpiecznym, fikcyjnym świecie testować zachowania graniczne, manipulować fabułą i ludźmi, ukrywając to pod płaszczykiem "prawa do obrony" i "skuteczności". To podręcznikowe autousprawiedliwienie: "jestem draniem, ale jestem skuteczny".
- Alkohol jako tło, nie problem: Chyłka pije, bo jest zestresowana, bo wygrała, bo przegrała. To sprawia, że alkoholizm staje się urokliwą wadą, a nie chorobą. To cyniczne podejście, w którym słabość autora (lub potrzeba szybkiego pisania o "silnych emocjach") jest normalizowana.
- Chyłka jako "projekt" autora: Widać, że seria ta to przede wszystkim masowe "dojenie" formatu, gdzie ilość zdecydowanie wygrywa z jakością.
Mróz dla siebie, King dla czytelników – przepaść mistrza i rzemieślnika.
Porównanie z Kingiem jest wręcz obraźliwe dla tego drugiego.
- Stephen King tworzy postacie, które rezonują z czytelnikami, bo są pełne autentycznych lęków, słabości i człowieczeństwa. King (mimo że też poruszał tematy alkoholu, np. w "Lśnieniu") zawsze stawia czytelnika w centrum – chce go przestraszyć, wzruszyć, zmusić do myślenia o jego własnym życiu.
- Remigiusz Mróz pisze dla siebie – dla własnej satysfakcji z tempa pisania, dla budowania imperium medialnego, dla wypełnienia luki w Empiku. Jego postacie są skrojone pod szybki scenariusz, a nie pod głębszą analizę psychologiczną.
Mróz to literacki odpowiednik fast foodu: szybko, dużo, a po fakcie zostaje tylko niesmak. Chyłka jest uosobieniem tej "szybkiej" literatury, która zamiast budować, pozwala autorowi uciec od odpowiedzialności za kreowanie toksycznych wzorców.
A Ty jakie książki wolisz zmuszające do myślenia czy literacki fast food ?

Komentarze
Prześlij komentarz