Grzegorz Rossoliński-Liebe — Stepan Bandera: The Life and Afterlife of a Ukrainian Nationalist
To nie jest lekka książka do poduszki. To jest ciężka, akademicka cegła o człowieku, którego legenda do dziś zatruwa rozmowę o historii Polski, Ukrainy, nacjonalizmu, wojny i pamięci. Grzegorz Rossoliński-Liebe nie pisze laurki, ale też nie tworzy publicystycznego paszkwilu. Pisze biografię polityczną Bandery oraz analizę tego, jak po śmierci zbudowano jego kult.
Książka ukazała się po angielsku jako Stepan Bandera: The Life and Afterlife of a Ukrainian Nationalist: Fascism, Genocide, and Cult i jest jedną z najważniejszych prac o Banderze w zachodniej historiografii. Autor zajmuje się historią Holokaustu, faszyzmu, nacjonalizmu i pamięci historycznej, co dobrze widać w metodzie tej książki. Nie interesuje go tylko pytanie: „kim był Bandera?”, ale także: „dlaczego po latach tylu ludzi potrzebowało zrobić z niego bohatera?”
O czym jest książka?
Rossoliński-Liebe pokazuje Banderę nie jako romantycznego bojownika o wolność, ale jako polityka skrajnego nacjonalizmu, człowieka uformowanego przez przemoc, radykalizm i ideę państwa budowanego wokół etnicznej jednorodności. Bardzo mocno wybrzmiewa tu teza, że banderyzm nie był zwykłym patriotyzmem, tylko ruchem, który czerpał z europejskich ideologii autorytarnych i faszystowskich.
Najważniejsze w tej książce jest jednak połączenie dwóch historii: życia Bandery i jego „życia po życiu”. Autor pokazuje, jak z człowieka odpowiedzialnego politycznie za radykalny ruch zrobiono symbol, ikonę, mit i wygodne narzędzie narodowej mobilizacji.
Najważniejsze fragmenty dla polskiej historii
Najbardziej istotne dla polskiego czytelnika są partie dotyczące II Rzeczypospolitej, działalności OUN, eskalacji ukraińskiego nacjonalizmu oraz przemocy wobec Polaków. Książka pokazuje, że konflikt polsko-ukraiński nie był prostą historią „dwóch patriotyzmów”, ale miał w sobie bardzo niebezpieczny komponent ideologiczny: przekonanie, że przyszła Ukraina ma być oczyszczona z tych, którzy nie pasują do narodowego projektu.
Dla polskiej historii szczególnie ważne są:
1. Bandera jako produkt radykalizacji międzywojnia
Autor pokazuje, że Bandera wyrastał w atmosferze konfliktu polsko-ukraińskiego, represji, frustracji i nacjonalistycznej mobilizacji. Ale Rossoliński-Liebe nie usprawiedliwia przemocy samą sytuacją polityczną. To ważne, bo książka nie pozwala sprowadzić sprawy do zdania: „to była reakcja na polską politykę”. Reakcja nie tłumaczy kultu terroru.
2. OUN jako organizacja politycznej przemocy
Książka przypomina, że zamachy, kult ofiary, dyscyplina organizacyjna i pogarda wobec przeciwnika były wpisane w logikę tego ruchu. Dla polskiego czytelnika to kluczowe, bo pomaga zrozumieć, dlaczego Wołyń nie był „spontanicznym wybuchem sąsiedzkiej nienawiści”, lecz miał zaplecze ideologiczne.
3. Wołyń i Galicja Wschodnia
Najważniejsze są fragmenty dotyczące antypolskiej przemocy OUN-UPA. Rossoliński-Liebe nie ucieka od odpowiedzialności ukraińskiego nacjonalizmu za czystki etniczne i masowe mordy na Polakach. To jedna z najmocniejszych części książki, bo pokazuje, że za hasłami wolnościowymi mogła stać wizja państwa budowanego na usunięciu innych narodów.
4. Kult Bandery po wojnie
Dla Polski bardzo ważna jest też część o powojennym micie Bandery. Autor pokazuje, jak diaspora, środowiska nacjonalistyczne i późniejsza polityka pamięci wybielały niewygodne fakty. To pomaga zrozumieć, dlaczego rozmowa o Wołyniu do dziś jest tak trudna: bo nie dotyczy tylko archiwów, ale również współczesnej tożsamości.
Jaka była idea Bandery dla Ukrainy?
W tej książce Bandera nie jest pokazany jako demokrata marzący o pluralistycznym państwie. Jego idea Ukrainy była skrajnie nacjonalistyczna, autorytarna i ekskluzywna. Ukraina miała być państwem przede wszystkim dla etnicznych Ukraińców, podporządkowanym jednej idei narodowej, jednej dyscyplinie i jednej walce.
To była wizja Ukrainy nie jako obywatelskiej wspólnoty różnych ludzi, ale jako narodu zmobilizowanego, oczyszczonego z wrogów i gotowego do przemocy. I właśnie dlatego książka Rossolińskiego-Liebe jest tak niewygodna dla tych, którzy chcą z Bandery zrobić wyłącznie symbol walki z Moskwą.
Plusy książki
Największy plus to odwaga. Autor nie klęka przed mitem Bandery i nie próbuje go pudrować. Pokazuje twardy materiał historyczny, ideologię, przemoc i późniejsze mechanizmy wybielania.
Drugim plusem jest szeroka perspektywa. To nie jest tylko biografia „od narodzin do śmierci”. To także książka o pamięci, propagandzie, kulcie politycznym i tym, jak społeczeństwa tworzą sobie bohaterów nawet z bardzo niebezpiecznych postaci.
Trzecim plusem jest znaczenie dla polskiego czytelnika. Ta książka pomaga zrozumieć, dlaczego Wołyń nie może być traktowany jako przypis do historii Ukrainy. To centralny temat dla polskiej pamięci, rodzin ofiar i uczciwej rozmowy o relacjach polsko-ukraińskich.
Minusy książki
Największy minus: to książka trudna, akademicka i miejscami ciężka w lekturze. Czytelnik, który szuka dynamicznej opowieści, może się zmęczyć. To bardziej praca naukowa niż reportaż historyczny.
Drugi minus: autor bardzo mocno koncentruje się na ideologii, strukturach i kulcie Bandery. Dla części czytelników może brakować bardziej emocjonalnego pokazania losów zwykłych rodzin, szczególnie polskich ofiar.
Trzeci minus: książka jest napisana po angielsku, więc w Polsce jej oddziaływanie jest ograniczone. A szkoda, bo powinna być szerzej czytana właśnie tutaj.
Moja ocena
9/10
To jedna z tych książek, które powinny leżeć na biurku każdego, kto publicznie mówi o Wołyniu, Banderze, OUN-UPA i relacjach polsko-ukraińskich. Nie po to, żeby budować nienawiść do współczesnych Ukraińców. Przeciwnie: po to, żeby oddzielić prawdę historyczną od politycznego handlu pamięcią.
Rossoliński-Liebe pokazuje rzecz najważniejszą: można rozumieć ukraińskie pragnienie niepodległości, a jednocześnie jasno powiedzieć, że banderyzm był ideologią groźną, brutalną i moralnie skompromitowaną. I właśnie taka uczciwość jest dziś potrzebna najbardziej.

Komentarze
Prześlij komentarz