Timothy Snyder — „The Reconstruction of Nations”

 Timothy Snyder — „The Reconstruction of Nations”

Timothy Snyder w książce „The Reconstruction of Nations: Poland, Ukraine, Lithuania, Belarus, 1569–1999” pokazuje, że narody nie są czymś danym raz na zawsze. One są budowane, przepisywane, ranione, odbudowywane i wykorzystywane politycznie. To książka o Polsce, Ukrainie, Litwie i Białorusi, ale tak naprawdę także o tym, jak historia może stać się narzędziem pojednania albo bronią w rękach polityków.

Najmocniejsza część książki dotyczy relacji polsko-ukraińskich. Snyder nie ucieka od Wołynia i UPA. Przeciwnie: pokazuje, że zbrodnie na Polakach były częścią brutalnej logiki nacjonalistycznej, w której ludność cywilna została potraktowana jako przeszkoda w budowaniu etnicznie jednolitego terytorium. W opracowaniach dotyczących książki Snydera podaje się, że UPA zamordowała 40–60 tysięcy polskich cywilów na Wołyniu w 1943 roku źródło. Szersze opracowania historyczne wskazują, że masakry Polaków na Wołyniu i w Galicji Wschodniej trwały w latach 1943–1945, a ofiarami były głównie osoby cywilne, w tym kobiety i dzieci źródło.

To ważne, bo Snyder nie pisze historii wygodnej dla propagandy. Nie mówi: „wszyscy Ukraińcy byli winni”. Nie mówi też: „trzeba o tym milczeć, bo dziś Ukraina jest naszym sojusznikiem”. Pokazuje coś trudniejszego: że nacjonalizm, jeśli zostanie oderwany od moralności, może usprawiedliwić czystkę etniczną, mord i wymazanie sąsiada z mapy.




Właśnie dlatego ta książka jest tak potrzebna w Polsce. Bo można jednocześnie powiedzieć dwie rzeczy: UPA dokonała zbrodni na Polakach i współczesna Ukraina nie może być traktowana jako zbiorowy spadkobierca winy. Prawda historyczna nie polega na tym, żeby zamieniać krzywdę w nienawiść. Polega na tym, żeby nazwać sprawców, upamiętnić ofiary i nie pozwolić politykom robić z tragedii narzędzia kampanii.

Snyder pokazuje również, że po 1989 roku Polska dokonała ogromnej zmiany myślenia. Zamiast budować politykę na nostalgii za Kresami, uznała niepodległość Ukrainy, Litwy i Białorusi za fundament własnego bezpieczeństwa. To była jedna z najważniejszych decyzji polskiej polityki wschodniej: zrozumienie, że wolna Polska potrzebuje wolnych sąsiadów.

I tu książka staje się bardzo aktualna. Bo dziś znowu widzimy, jak łatwo politycy sięgają po historię nie po to, by ją zrozumieć, ale po to, by pobudzić emocje. Wołyń bywa używany jak pałka. Jedni próbują go przemilczać, drudzy zamieniają go w oskarżenie wobec całego narodu. Snyder idzie inną drogą: pokazuje fakty, ale także ich polityczny kontekst.

Największą zaletą książki jest to, że autor nie daje łatwego pocieszenia. Nie ma tu prostego podziału na świętych i potwory. Jest za to analiza tego, jak elity, granice, wojny i pamięć zbiorowa tworzą nowoczesne narody. Snyder pokazuje, że pojednanie jest możliwe, ale tylko wtedy, gdy nie opiera się na kłamstwie.

Minusem książki jest akademicki styl. To nie jest lekka lektura do kawy. Wymaga skupienia i znajomości historii regionu. Ale warto przez nią przejść, bo po tej książce trudniej dać się nabrać na proste hasła polityków.

Ocena: 9/10

To książka dla każdego, kto chce mówić o Wołyniu, Ukrainie, Kresach i polskiej pamięci bez propagandy. Snyder przypomina, że historia nie służy do szczucia. Historia ma uczyć odpowiedzialności. A prawda o UPA i Wołyniu jest zbyt poważna, by oddawać ją w ręce ludzi, którzy potrzebują jej tylko do kampanii.

Komentarze